joomla templates top joomla templates template joomla

W pierwszym rzędzie "maszerowała" z obrońcami demokracji. Przestała się podobać po zaprzysiężeniu członka TK. Olejnik i Marcinkiewicz „kpią” z Prezes Gersdorf

włącz . Opublikowano w Kraj polityczne komentarze

 
Na uroczystości powołania przez prezydenta Andrzeja Dudę nowo wybranego sędziego Trybunału Konstytucyjnego pojawiła się Małgorzata Gersdorf Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego ikona Obrońców Demokracji, która do tej pory maszerowała razem z KOD-em w obronie Sądu Najwyższego jako przeciwnik postępujących w zmian sądownictwie. 
 
Fala krytyki posypała się ze strony „Obrońców demokracji” po tym jak Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego przyjęła zaproszenie Prezydenta Andrzeja Dudy na ceremonię zaprzysiężenia nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego Justyna Piskorskiego.
 
 
 
Zaproszenie Małgorzata Gersdorf przyjęła i się pojawiła na ceremonii pomimo tego, że do niedawna demonstrowała z "przeciwnikami dobrej zmiany” nazywającej nowych sędziów „nielegalnie wybranymi” lub „statystami”. 
 
- „Prezydent powołał atrapę sędziego Trybunału Konstytucyjnego” - mówił w „Kopce nad i” o nowym sędzim Justynie Piskorskim gość programu Moniki Olejnik Kazimierz Marcinkiewicz.
 
Na co dopowiedziała prowadząca program Monika Olejnik:
 
- „w obecności prezes Sądu Najwyższego - Małgorzata Gersdorf - która demonstrowała razem z demonstrującymi przed Sadem Najwyższym w obronie Sądu” - zawiedzionym głosem mówiła prowadząca program „Kopkę nad i”.

Z uśmiechem „od ucha do ucha” ironizując sprawę Kazimierz Marcinkiewicz skomentował sprawę jako:
 
- „Coś niebywałego. Mogła się schować jak była zaproszona, albo po prostu nie pójść” - kończy komentujący sprawę Kazimierz Marcinkiewicz.
 
Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego po tym jak posypały się na nią gromy od „obrońców demokracji” przyznała, że:
 
- „To był błąd, że poszłam tam na nominację sędziego, który jest sędzią nominowanym po sędzim dublerze. To umknęło mi. Ale to nie był aż taki błąd, żeby tak mnie obrzucać wyzwiskami”.

Najwyraźniej Małgorzata Gersdorf przejęła się falą hejtu jaki skierowano w jej osobę. Pierwsza Prezes przyznała również, że: 
 
- "Nie chcę mówić "przepraszam", dlatego że moim obowiązkiem jako Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego jest uczestniczenie w różnych tego typu spotkaniach u prezydenta. Niedobrze się stało, że byłam tam akurat wczoraj, bo to nie był ten czas, w którym powinnam być” 
 
Czy takie wyjaśnienia Prezes Sadu Najwyższego wystarczą „obrońcom demokracji?