joomla templates top joomla templates template joomla

Obrona Gądeckiego, czyli wciskanie ciemnoty

sld.org.pl włącz . Opublikowano w Kraj polityczne komentarze

 

Fatum ciąży nad funkcją przewodniczącego Konferencj Episkopatu Polski. Pełniący ją biskup, zamiast być pod szczególną opieką boską, a choćby Matki Boskiej, jest w szponach złego, który co jaki czas skutecznie namawia do palnięcia kompromitującej głupoty. Nie trzeba było długo czekać, by abp Gądecki poszedł drogą gadania idiotyzmów, wytyczoną przez abp. Michalika. 

W wywiadzie pt. Polska rodzina cierpi od lat (Nasz Dziennik.pl 04.10.2014) powiedział: "Obecnie groźnym wyzwaniem jest – lansowana pod płaszczykiem programu równościowego – ideologia genderyzmu. Niektórym rodzicom podoba się uczenie chłopców, że winni po sobie sprzątać, a nie czekać, aż zrobią to za nich dziewczynki.

Pociągające jest również hasło, że wszyscy ludzie są sobie równi i mają prawo do szczęścia. Lecz jednocześnie rodzice często nie uświadamiają sobie tego, że w imię przezwyciężania stereotypów uwarunkowanych kulturowo ukazuje się przy okazji różne modele partnerskie jednopłciowe jako równoważne rodzinie". Z kontekstu tej wypowiedzi jasno wynika, że przewodniczącemu KEP nie podoba równościowe wychowanie i uczenie chłopców i dziewczynek tego samego, bo to - jego zdaniem - prowadzi do kryzysu rodziny.

Medialny atak na tę idiotyczną wypowiedź był oczywiście słuszny. I jak zawsze, gdy uderzą w biskupa, Kloch się odezwie. Rzecznik Episkopatu znowu zaklina rzeczywistość, twierdząc, że abp Gądecki powiedział: "Należy uczyć zarówno chłopców, jak i dziewczynki sprzątania po sobie. Inne interpretacje można odebrać jako próbę manipulacji". Zachodzi tu ścisła analogia z obroną skandalicznej wypowiedzi abp. Michalika, który obciążył dzieci winą za pedofilskie przestępstwa księży.

Wtedy też ks. Kloch tłumaczył, że głupota, buta i bezczelne zrzucanie winy na ofiary Kościoła to tylko lapsus językowy. Teraz znowu to samo, co dowodzi, że kościelna hierarchia jest zadufana i przekonana, że wiernym można wcisnąć każdą ciemnotę. Może szkoda, że ks. Kloch nie pojechał na rozpoczęte 5 października 2014 r. III Nadzwyczajne Zgromadzenie Synodu Biskupów na temat nt. "Wyzwań duszpasterskich dla rodziny w kontekście nowej ewangelizacji", bo pewnie i tam trzeba będzie tłumaczyć, co abp Gądecki miał na myśli. Dobrze, że nie reprezentuje Polski abp Wesołowski, który - jako nuncjusz apostolski - przez wiele lat ewangelizował rodziny na Dominikanie.