joomla templates top joomla templates template joomla

Rząd: więcej autonomii uczelni

platforma.org włącz . Opublikowano w Kraj polityka

Zwiększenie autonomii uczelni - w tym samodzielne tworzenie przez nie programów studiów, skrócenie procedury habilitacyjnej - to niektóre zapisy projektu nowelizacji reformującej szkolnictwo wyższe w Polsce. We wtorek rząd przyjął taki projekt, a także projekt ustawy o formach opieki nad dziećmi do lat trzech. W środę szef rządu ma poinformować, kiedy będziemy głosowali w wyborach samorządowych, a w ciągu dwóch tygodni minister finansów przedstawi propozycje w sprawie płacy minimalnej.

O szkolnictwie wyższym

Efektem przyjęcia tej nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym będzie zarówno otwarcie ścieżek szybszych karier dla młodych naukowców, bardziej wygodny sposób studiowania dla studentów, odstąpienie od płatnych egzaminów poprawkowych czy komisyjnych – powiedział premier. Dodał, że 50-procentowe ulgi kolejowe dla studentów mają obowiązywać od 1 stycznia 2011 r.

Nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym ma podnieść poziom nauczania w szkolnictwie wyższym. "W tej chwili 50 proc. maturzystów studiuje na uczelniach wyższych. Zależy nam na tym, aby polskie uczelnie były coraz wyżej w rankingach światowych i aby były bardziej konkurencyjne w Europie i na świecie. Teraz są w czwartej setce" - powiedziała minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kurdycka na wtorkowej konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

Projekt nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym przewiduje, że uczelnie przy wsparciu autorytetów naukowych, pracodawców i ekspertów w dziedzinie gospodarki będą mogły samodzielnie tworzyć programy studiów. Nowe przepisy wprowadzają natomiast tzw. ramy kwalifikacji, które opisują efekty kształcenia. Nowelizacja zakłada też zniesienie wymogu zatwierdzania regulaminów studiów i statutów uczelni przez ministra.

O ustawie żłobkowej

Premier zapowiedział, że dzięki wprowadzeniu ustawy żłobkowej w ciągu czterech lat przybędzie ok. 400 tys. miejsc w placówkach sprawujących opiekę nad małymi dziećmi. Wyraził nadzieję, że nad przyjętymi we wtorek przez rząd projektami - tzw. ustawy żłobkowej oraz o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej - Sejm będzie pracował w trybie nadzwyczajnym, aby jak najszybciej zostały uchwalone. Minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak ma nadzieję, że ustawy wejdą w życie od przyszłego roku; zależeć to będzie jednak od tempa prac w parlamencie.

Fedak podkreśliła, że brak placówek dla najmłodszych dzieci jest istotną barierą w zatrudnieniu młodych kobiet. Zaznaczyła, że w Polsce jedynie ok. 2 proc. dzieci chodzi do żłobków, podczas gdy Strategia Lizbońska zaleca, aby opieką tego typu objęta była przynajmniej jedna trzecia dzieci.

Tusk zapowiedział, że rząd będzie szukał możliwości wspierania samorządów przy zakładaniu żłobków i innych form opieki, podobnie jak się to dzieje w przypadku tzw. Orlików. Fedak dodała, że w ramach takiego rządowego programu rząd mógłby wesprzeć samorządy finansowo np. przy wyposażaniu żłobków. Podkreśliła, że nie jest przeciwniczką budowania boisk, ale aby miał kto po nich biegać, musi rodzić się więcej dzieci.

Przypomniała, że organizacja opieki nad małymi dziećmi jest w tej chwili zadaniem samorządów. Podkreśliła, że nowa ustawa ułatwi im realizację tego zadania, sprawi też, że zakładanie żłobków i innych form opieki będzie tańsze. Zwróciła także uwagę, że dochody samorządów zwiększą się także wtedy, gdy zwiększy się zatrudnienie młodych rodziców.

O płacy minimalnej

Premier powiedział także, że jest sceptyczny wobec propozycji podnoszenia płacy minimalnej w Polsce, "szczególnie w tych trudnych czasach".
"Ale szanuję argumentację pani minister Fedak i pana premiera Pawlaka - oni uczestniczyli w rozmowach w Komisji Trójstronnej - na rzecz dialogu i dobrych relacji z partnerami społecznymi. Tym bardziej, że ta propozycja (...) jest bardzo daleka od takich maksymalistycznych oczekiwań związków zawodowych" - zaznaczył Tusk.

Dodał, że w ciągu dwóch tygodni minister finansów Jacek Rostowski, w porozumieniu z Waldemarem Pawlakiem i Jolantą Fedak, przedstawi propozycje w sprawie płacy minimalnej. "Do tej pory za czasów naszych rządów, co jest unikatowym zjawiskiem, fenomenem w skali ostatnich kilkunastu lat, wspólnie z pracodawcami, związkami zawodowymi i z rządem ustalaliśmy zgodnie płacę minimalną, do tej pory. To też ma swoją wartość" - podkreślił.

Obecna na konferencji minister pracy powiedziała, że rząd zwróci się we wtorek do partnerów społecznych o przesunięcie terminu ustalenia płacy minimalnej o kilka lub kilkanaście dni. "Z uwagi na to, że rząd musi dokładnie obliczyć, jakie będą skutki finansowe wszystkich innych konsekwencji podnoszenia tej płacy minimalnej" - zaznaczył.

O zmianach w konstytucji

Premier poinformował, że rząd nie zajmie stanowiska w sprawie przygotowanego przez PO projektu zmian w konstytucji. Jak dodał szef rządu, Platforma i koalicyjne PSL mają odmienne zdanie w sprawie tego projektu, a sprawa rozstrzygnie się w parlamencie.
"Rząd nie jest od tego, by oceniać poselski projekt konstytucji. Ale nie ma w tym żadnej ucieczki od odpowiedzialności, tylko najzwyczajniej w świecie wobec tych zmian, które proponuje projekt złożony do marszałka Sejmu, PSL i PO ma odmienne opinie" - powiedział Tusk.

Dodał, że w takiej sytuacji ocena rządu byłaby "bezwartościowa", zwłaszcza że za kilka lub kilkanaście dni formalne opinie co do tego projektu zgłosi i PO, i PSL. "To będzie chyba logiczniejsze, bo sprawa i tak rozegra się na poziomie parlamentu" - stwierdził Tusk.
Zaznaczył przy tym, że ani on, ani szef PSL, wicepremier Waldemar Pawlak, nie będą unikać "jednoznacznej oceny". "Ja mam swoją ocenę i nie wszystkie elementy tego projektu mi odpowiadają, ale w rolach nie premierowskich, tylko szefów partii będziemy ten projekt oceniali" - powiedział premier.

O swojej kadencji w funkcji szefa PO

Tusk powiedział, że chce wspierać młodych ludzi, którzy wchodzą do polityki. "Im więcej ich widzę, tym z większym spokojem mogę powiedzieć, że tak czy inaczej gdzieś kiedyś zakończę swoją karierę publiczną przynajmniej jako szefa Platformy" - podkreślił.
"W styczniu przyszłego roku minie 10 lat gdy Platforma powstała. Z tego przygniatającą większość czasu byłem jej szefem. Wybrano mnie kilka tygodni temu na szefa Platformy na kolejne 4 lata. Zakładam, że maksymalnie ten czas wykorzystam.(...) Wyjdzie z tego, że 12 lat będę szefem Platformy. To już jest ten moment, kiedy naprawdę powinno dać się szansę następcom. Zakładam, że rzeczywiście to jest moja ostatnia kadencja" - powiedział Tusk.

Dodał, że jest grupa polityków w Polsce, którzy są przekonani, że pełnią funkcję przewodniczącego partii dożywotnio. "Zdecydowanie nie zaliczam się do tej grupy" - oświadczył.