joomla templates top joomla templates template joomla

Ofiarom mordu w Katyniu złożą hołd premierzy Polski i Rosji

włącz . Opublikowano w Kraj polityka

Po 70 latach od katyńskiego mordu doczekaliśmy chwili przełomowej. Polski premier Donald Tusk wraz z premierem Rosji Władimirem Putinem będzie uczestniczyć w środę w uroczystościach z okazji rocznicy zbrodni katyńskiej. To symboliczny początek rozwiązywania najtrudniejszych kwestii w polsko-rosyjskich stosunkach.

Główne uroczystości odbędą się na terenie kompleksu memorialnego "Katyń"; zarówno w części rosyjskiej, jak i polskiej przewidziane są krótkie modlitwy, zostaną też złożone wieńce. Obaj premierzy oddadzą hołd polskim oficerom zamordowanym przez NKWD oraz tym Rosjanom, którzy na terenie Lasu Katyńskiego padli ofiarą zbrodni stalinowskich w ramach tzw. Wielkiej Czystki w latach 30. Przewidziane są też wystąpienia Tuska i Putina.
Na zaproszenie szefa polskiego rządu do Katynia udadzą się także m.in.: b. prezydent Lech Wałęsa, b. premier Tadeusz Mazowiecki i reżyser Andrzej Wajda.

 
Po uroczystościach na cmentarzu wojennym w Katyniu, Tusk i Putin udadzą się do Smoleńska, gdzie dojdzie do spotkania z polsko-rosyjską Grupą ds. Trudnych. Grupa - której współprzewodniczą Adam Rotfeld oraz Anatolij Torkunow - przedstawi premierom konkluzje z dotychczasowych prac. Zadaniem Grupy ds. Trudnych jest wypracowanie rozwiązania najtrudniejszych kwestii w polsko-rosyjskich stosunkach, przede wszystkim dotyczących historii. Jedną z najtrudniejszych kwestii w stosunkach między Warszawą a Moskwą jest właśnie sprawa zbrodni katyńskiej.
W Smoleńsku w środę planowana jest także bezpośrednia rozmowa szefów rządów, wspólny lunch i konferencja prasowa.

 
Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik podkreślił przed kilkoma dniami, że spotkanie premierów Polski i Rosji w Lesie Katyńskim będzie miało wymiar historyczny, a wizyta Putina w Katyniu to pierwsza od lat próba zmierzenia się Rosji z totalitarną przeszłością.
"Przyjazd premiera Putina do Katynia w 70. rocznicę zbrodni NKWD na polskich jeńcach pokazuje pewną nową tendencję w rosyjskiej polityce historycznej" - uznał Przewoźnik, który w ostatnich tygodniach uczestniczył w polsko-rosyjskich przygotowaniach uroczystości z okazji rocznicy Zbrodni Katyńskiej.
W opinii Przewoźnika, polityczny gest Putina należy szczególnie docenić, ponieważ jest wyraźnym sygnałem, że Rosja próbuje zmierzyć się z realnymi problemami przeszłości ZSRR. Jak podkreślił, okres rozpadu Związku Sowieckiego minął już bezpowrotnie, stąd też dzisiejsza Rosja musi szukać nowej drogi do wypracowania dobrych i pragmatycznych relacji nie tylko z Polską i krajami Zachodniej Europy, ale także z krajami b. ZSRR. "A to jest niezwykle trudne zadanie" - dodał Przewoźnik.

 
Putin, jeszcze w lutym, osobiście zaprosił premiera Tuska "do wspólnego uczczenia pamięci ofiar Katynia". "Trzeba nadać tym uroczystościom moralno-etyczny charakter" - tak rozmowę Tuska z Putinem relacjonował rzecznik rządu Paweł Graś.
Szef polskiego rządu mówił w lutym, że "z satysfakcją przyjął zaproszenie", ponieważ - jak argumentował - widzi, że premier Putin "zrobił poważny krok". "Będziemy chcieli, żeby tych kroków było więcej, ale to jest naprawdę poważny krok" - dodał. "Szanując pamięć ofiar, oczekując pełnej prawdy, oczekując moralnego zadośćuczynienia, równocześnie chcemy budować coraz lepsze relacje polsko-rosyjskie. Zadania naprawdę bardzo trudne. Wydaje mi się, że kolejny krok postawiliśmy i rzecz zupełnie zrozumiała, że mój partner mówi w czasie naszych spotkań trochę więcej o przyszłości, a ja - co rzecz zrozumiała – mówię: przyszłość jest dla nas też najważniejsza, ale zbudujemy ją na pełnym wyjaśnieniu przeszłości" - podkreślał Tusk.

 
Putin to pierwszy przywódca Federacji Rosyjskiej, który odwiedzi Katyń i uczci pamięć polskich oficerów. Jak powiedział Przewoźnk, gdy w kwietniu 1990 roku ZSRR uznał winę NKWD za mord na Polakach, wydawało się naturalne, że sekretarz generalny KC KPZR Michaił Gorbaczow odda hołd ofiarom spoczywającym w Lesie Katyńskim, jednak tego nie uczynił. W 1993 roku w czasie wizyty w Polsce ówczesny prezydent Rosji Borys Jelcyn przekazał dokumentację katyńską, a składając kwiaty pod Krzyżem Katyńskim na Warszawskich Powązkach poprosił o przebaczenie.
Na słowa i gesty rosyjskiego premiera w Katyniu bardzo czeka środowisko rodzin katyńskich. "Symptomatyczna jest także projekcja filmu Andrzeja Wajdy „Katyń” w rosyjskiej telewizji państwowej - zauważył prezes Federacji Rodzin Katyńskich Andrzej Skąpski.

 
W ubiegły piątek telewizja państwowa Rossija w kanale tematycznym Kultura w porze największej oglądalności zaprezentowała film "Katyń" Andrzeja Wajdy. Był to pierwszy pokaz tego obrazu w rosyjskiej telewizji. Obraz Wajdy nie trafił do oficjalnej dystrybucji w Rosji. Dotychczas prezentowany był tylko w różnych miastach na pojedynczych pokazach i na festiwalach. "Katyń" zostanie także pokazany w środę w Centralnym Domu Dziennikarzy w Moskwie, jako posłowie do retrospektywy polskiego filmu zatytułowanej "Kino moralnego niepokoju".
W niedzielę w wywiadzie dla "Rossijskiej Gaziety" szef Federalnej Agencji Archiwalnej Andriej Artizow ujawnił, że w rosyjskich archiwach natrafiono na nowe dokumenty dotyczące mordu NKWD na polskich oficerach w 1940 roku. Artizow nie zdradził jednak, jakie to są dokumenty. Powiedział tylko, że jest to "bardzo niewielka liczba" i że "aktualnie przechodzą one procedurę odtajniania". Jak podkreślił, "w federalnych archiwach praktycznie wszystkie dokumenty dotyczące Katynia są jawne", a utajnione są dokumenty śledztwa w sprawie Katynia, które w latach 90. prowadziła rosyjska prokuratura wojskowa. Źródło zbliżone do polsko-rosyjskiej Grupy ds. Trudnych w ubiegłym miesiącu potwierdziło, że archiwiści Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) poszukują w rosyjskich archiwach białoruskiej listy katyńskiej. Kwerendę zlecił premier Putin, a kieruje nią generał Wasilij Christoforow, szef Zarządu Rejestracji i Zbiorów Archiwalnych FSB.

 
5 marca 1940 r. Biuro Polityczne WKP(b) podjęło uchwałę o rozstrzelaniu polskich oficerów więzionych w obozach na terenie Związku Sowieckiego oraz innych więźniów polskich przetrzymywanych w zachodnich obwodach Ukrainy i Białorusi. Na mocy tej decyzji 3 kwietnia 1940 r. NKWD rozpoczęło likwidację obozu w Kozielsku, a dwa dni później obozów w Starobielsku i Ostaszkowie. W ciągu następnych sześciu tygodni rozstrzelano 14 587 polskich jeńców. Zamordowano również - na mocy tej samej decyzji - około 7,3 tys. Polaków przetrzymywanych przez NKWD w więzieniach na obszarze przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej.

Smoleńska Golgota


W ziemi katyńskiej, którą zwierzchnik rosyjskiej Cerkwi prawosławnej Cyryl nazwał "Smoleńską Golgotą", obok polskich oficerów zamordowanych przez NKWD w 1940 roku spoczywają tysiące Rosjan - ofiar stalinowskich represji.
Nikt nie potrafi podać ich dokładnej liczby. Historycy szacują, że jest to około 8-10 tys. osób.
Represje na Smoleńszczyźnie rozpoczęły się już w 1918 roku, tj. niemal bezpośrednio po bolszewickim przewrocie, i trwały aż do śmierci Józefa Stalina, czyli do 1953 roku. Jako pierwsi ich ofiarą padli duchowni. Później kolej przyszła na "kułaków", tj. bogatych chłopów, i przedstawicieli stanu szlacheckiego.
Szczyt tej krwawej rzezi przypadł na drugą połowę lat 30. Tylko od sierpnia 1937 do listopada 1938 roku, czyli w czasie "wielkiego terroru", NKWD rozstrzelało na Smoleńszczyźnie 7088 osób. Większość - właśnie w Lesie Katyńskim. Wśród zabitych tam prawosławnych duchownych był arcybiskup smoleński i dorohobuski Sarafim.
Terytorium dawnych dacz NKWD, gdzie dokonywano egzekucji, liczy około 100 hektarów. Natrafiono tam już na 277 zbiorowych mogił rosyjskich ofiar represji.

 
Dyrektor zespołu memorialnego w Lesie Katyńskim Igor Grigoriew zapewnia, że ich zidentyfikowanie jest kwestią czasu. Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) przekazała już bowiem działającemu tam muzeum dokumenty z archiwów NKWD, w tym listy rozstrzelanych w obwodzie smoleńskim obywateli b. ZSRR.
Dla ich upamiętnienia rosyjska Cerkiew prawosławna wznosi na terenie zespołu memorialnego świątynię. Biskup smoleński i wiaziemski Teofilakt oświadczył, że cerkiew Zmartwychwstania Chrystusa w Katyniu "będzie nie tylko symbolem pamięci, ale także świadectwem historycznej sprawiedliwości i pojednania pokoleń".
Fundament cerkwi zostanie poświęcony podczas uroczystości upamiętniających Rosjan i Polaków spoczywających w Lesie Katyńskim. Odbędą się one 7 kwietnia, w 70. rocznicę mordu na polskich oficerach. Wezmą w nich udział premierzy Rosji i Polski, Władimir Putin i Donald Tusk.
Cerkiew będzie wysoka na 40 metrów. Jej kopuła zostanie wykonana z pozłacanej miedzi, co ma sprawić, że świątynia będzie dominującym elementem zespołu memorialnego.

 
Budowa cerkwi ma potrwać rok. Stanie ona przy wjeździe na teren zespołu memorialnego, którego częścią jest też Polski Cmentarz Wojenny. Miejscowi prawosławni duchowni zapewniają, że będą się modlili w intencji wszystkich spoczywających tam ofiar stalinowskich zbrodni - tak Rosjan, jak i Polaków.
Świątynia wznoszona jest z inicjatywy Cyryla, który zanim zasiadł na patriarszym tronie, przez ćwierć wieku (w latach 1984-2009) kierował eparchią w Smoleńsku.
Rosyjska Cerkiew Prawosławna zamierza wznieść świątynie we wszystkich miejscach, w których w latach stalinowskiego terroru dokonywano masowych egzekucji.