joomla templates top joomla templates template joomla

W kolejnym tygodniu już nie tylko całkowity lockdown, ale stan wyjątkowy w Polsce? Rosnie liczba zakażeń, w tym tempie za tydzień może osiągnąć krytyczny punkt wydolności służby zdrowia

R.Ż/eSerwis.info; fot: Policja.pl włącz . Opublikowano w Kraj COVID-19

 
Od kilku dni liczba dobowych zakażeń wynosi 27 tys. a możliwe że w przyszłym tygodniu jeszcze wzrośnie. Coraz częściej mówi się nie tylko o pełnym lockdownie, ale również o stanie wyjątkowym, który w niektórych krajach europejskich już jest faktem
 
Nieoficjalne doniesienia pojawiające się w mediach mówią już nie tylko o całkowitym lockdownie, ale coraz częściej również o wprowadzeniu stanu wyjątkowego, który może okazać się jedynym instrumentem mogącym zahamować ogromny wzrost liczby zakażeń i ustrzec polską służbę zdrowia przed brakiem łóżek dla chorych.
 
 
Przypomnijmy, że już teraz rząd i dyrektorzy szpitali próbują stworzyć większa bazę łóżkową, a obecnie tylko niewielki odsetek osób chorych na COVID-19 przebywa w szpitalach.
 
- Zajętych jest na tę chwile nieco ponad 20 tys. łóżek na prawie 31 tys. dostępnych, a osób zakażonych aktywnie jest aż ponad 300 tys. a więc obecnie zaledwie co 15 osoba wymaga hospitalizacji, a w najbliższych dniach może się to zmienić na niekorzyść - 
 
Do tej pory Premier Mateusz Morawiecki zapewniał, że Polska postara się ustrzec lockdownu, jednak w ostatnich dniach te słowa ze stanowczego „nie” zmieniły się już na „mamy nadzieję”.
 
Rośnie liczba zakażonych na dobę i pomimo, że wskazywany przez ekspertów limit 50 tys. zakażeń na dobę jako granica pełnego lockdownu a może nawet stanu wyjątkowego wydaje się jeszcze daleki to przypomnijmy, że dwa tygodnie temu w ciągu doby odnotowywano 12 tys. zakażeń, dzisiaj to 27 tys.
 
- "Decyzja rządu o zamknięciu zaskoczyła nawet świetnie poinformowanych polityków Zjednoczonej Prawicy" - pisał tydzień temu tygodnik "Wprost".
 
 
Jeden z polityków obozu władzy dodał w rozmowie z tygodnikiem, że uznano w rządzie, iż "zamknięcie cmentarzy to ostateczność". Wygląda więc na to, że prognozy są tak złe, że ostateczne kroki zmierzają właśnie do ostateczności.

- Skoro rząd się na to zdecydował, to sytuacja epidemiczna jest gorsza niż nam się wydaje - mówi rozmówca "Wprost".
 
Tygodnik twierdzi - opierając się na nieoficjalnych źródłach - iż obóz władzy "nie wyklucza wprowadzenia stanu wyjątkowego, jeżeli poziom zakażeń, tak jak we Francji, sięgnie 50 tys. przypadków dziennie".
 
Polska by nie była pierwszym z krajów, gdzie wprowadzono stan wyjątkowy, a nawet drugim po Francji, na podobny ruch zdecydował się w tym tygodniu prezydent Portugalii Marcelo Rebelo de Sousa, a wcześniej także Czechy.