joomla templates top joomla templates template joomla

COVID-19 groźny nie tylko dla seniorów. 15-letnia szczypiornistka w cięzkim stanie trafiła do szpitala. Nawet młode, zdrowe, wysportowane osoby narażone są na poważne powikłania po zarażeniu

Uwaga! TVN/x-news włącz . Opublikowano w Kraj COVID-19

 
Nawet młode, zdrowe, wysportowane osoby narażone są na poważne powikłania po zarażeniu COVID-19. Przekonała się o tym 15-letnia Julia, piłkarka ręczna, która w ciężkim stanie trafiła do szpitala.
 
Piłka ręczna jest jej wielką pasją Julii. Mimo pandemii i przerwanych rozgrywek, cały czas trenowała, by nie stracić formy przed kolejnym sezonem.
Plany pokrzyżowała nałożona na całą rodzinę Julki kwarantanna. Jej ojciec jest górnikiem, podczas testowania w kopalni okazało się, że ma wynik pozytywny.
 
- Na szczęście wszyscy w rodzinie poza mną byli zdrowi. 24 godziny po drugim teście dostaliśmy telefon z sanepidu, że wyniki mamy negatywne więc zostaje zdjęta z nas kwarantanna – opowiada Jarosław Kurasz, ojciec 15-latki.
 
 
Radość z odzyskanej po kwarantannie wolności trwała zaledwie kilka dni. U Julii pojawiły się dziwne, niepokojące objawy, nastolatka zaczęła opadać z sił.
- Zaczęła ją boleć szyja, pojawiła się gorączka, która rosła z każdym dniem.
 
Zadzwoniliśmy do przychodni, lekarz zalecił antybiotyki, który nie pomógł stąd decyzja o telefonie na pogotowie. Karetka przyjechała i zabrała żonę i córkę do szpitala – opowiada ojciec Julki.
 
- Jednego dnia pobiłam swoje rekordy biegowe, a następnego wylądowałam w łóżku z gorączką, której nie dało się zbić. Nie potrafiłam wypełnić płuc całkowicie powietrzem, bo mnie przytykało – dodaje nastolatka.
 
Z powodu podejrzenia zarażenia koronawirusem Julia trafiła do izolatki. Jej stan był bardzo poważny. Dwukrotnie wykonano testy na COVID-19, ku zaskoczeniu wszystkich wyniki były negatywne.
 
- W sobotę córka poczuła ukłucie w klatce piersiowej. Prześwietlenie wykazało obustronne zapalenie płuc z płynem w prawym płucu. Padło więc podejrzenie, że może to być powikłanie po COVID-19 – mówi Jarosław Kurasz.
 
Cała rodzina obawiała się, że ciężkie powikłania po zakażeniu koronawirusem przerwą sportową karierę Julii. - Codziennie w szpitalu myślałam o tym, że być może nie wrócę już nigdy na boisko. To była przerażająca myśl. Całe moje życie to sport, nie odpuszczałam nawet w wakacje – wspomina Julka.
 
 
 Powrót do zdrowia i treningów
 
Dr Lidia Stopyra konsultowała trudny przypadek Julii. Nastolatka musi przejść serię badań, które dadzą odpowiedź czy serce i płuca są wciąż obciążone. Czy wirus nie uszkodził ich trwale. - Ten wirus cały czas nas zaskakuje. W medycynie często zdarzają się sytuacje nietypowe więc musimy być czujni. Julka jest takim pacjentem. Moglibyśmy się spodziewać, że nic jej nie grozi, bo jest silna i zdrowia. Koronawirus jest jednak zdradliwy. Może dojść do zmian pozapalnych, które będą pogarszać pracę narządów wewnętrznych – podkreśla.
 
- Jeżeli ktoś nie wierzy w koronawirusa, niech dba o innych. Sama w to nie wierzyłam, bagatelizowałam problem, ale karma wraca i dotknęło mnie to w takim stopniu, że będę miała same niemiłe wspomnienia – przyznaje 15-latka.
 
Julia wróciła do szkoły, nadrabia zaległości, wciąż jednak jest pod kontrolą lekarzy. Ma za sobą również pierwsze podejścia do treningów. - Na pierwszych po powrocie treningach nie mogłam dotrzymać kroku dziewczynom – przyznaje Julka.
 
Wszystko wskazuje na to, że ten wyjątkowo pechowy przypadek na szczęście skończy się dobrze. Julia trenuje z drużyną. Wciąż pozostaje też pod opieką specjalistów.