joomla templates top joomla templates template joomla

Niebywała szczerość Czarzastego. Przyznał publicznie, że „kłamał, oszukiwał”. Szef SLD przyznał na wizji, że „co innego mówi rano, wieczorem ” a więc co innego przed, w trakcie i po wyborach

R.Ż/eSerwis.info; fot/video: tvn24/x-news włącz . Opublikowano w Kraj polityczne komentarze

Najwyraźniej prawdę mówi się tylko wtedy, kiedy jest ona wygodna.  Potwierdził to w sobotniej rozmowie politycznej Włodzimierzem Czarzastym, który przyznał wprost, że oczerniał, okłamywał wyborców nazywając Grzegorza Schetynę oszustem i kłamcą bo inna jest „retoryka przed, w trakcie i po wyborach”. Kto jednak był faktycznie kłamcą Schetyna? A może Czarzasty?
 
 
Włodzimierz Czarzasty, lider SLD, jeszcze przed rokiem nazywał Grzegorza Schetynę „kłamcą i oszustem” teraz jednak ręka w rękę staje z liderem Platformy Obywatelskiej przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.  Słowa o Schetynie lidera SLD zgranie przypomniano mu w rozmowie Faktach po Faktach w TVN24 właśnie w kontekście eurowyborów.
 
- „Co się stało od maja ubiegłego roku, kiedy powiedział Pan Grzegorz oszukańcu nie kłam po prostu nie kłam” - spytała prowadząca lidera SLD.
 
 
To co w odpowiedzi usłyszała najprawdopodobniej mogło ją nie tylko zdziwić, ale nieco wystraszyć i chyba nie tylko ją, ale również wszystkich widzów.
 
- „Stało się to, że były wybory do samorządów” - odpowiedział szef SLD
 
 W jednej chwili „oszukaniec, kłamca, Grzegorz Schetyna” stał się dla lidera SLD partnerem. Dalsza część jednak wypowiedzi mogła wprowadzić widza w jeszcze większe osłupienie.
 
- „Inna narracja w polityce jest przed wyborami, inna narracja jest w trakcie wyborów, inna jest po wyborach” -
 
 mówił jak gdyby nigdy nic Włodzimierz Czarzasty pełen szczerości, co politykowi raczej  nie przystoi.
 
Czyli raz się jest „kłamcą oszukańcem” innym razem nie? Innymi słowy Włodzimierz Czarzasty sam „kłamał i oszukiwał” - mówiąc jego językiem - i jakby było mało tego sam się do tego przyznał i to publicznie - chociaż nie jeden duchowny by taką szczerość i publiczne wyznanie zapewne pochwalił, jako znak samooczyszczenia, jednak SLD to partia laicka i nie przystoi jej spowiedź, a tym bardziej publiczna. 
 
 
Przejaw nadmiernej szczerości dla lidera SLD może „odbić się czkawką” bo nic tak w polityce nie potrafi  zrujnować jak „szczerość i bezgraniczna prawda” i przekonało się już o tym wielu posłów i senatorów kilku ostatnich kadencji - i to nie tylko w Polsce. Wszyscy pamiętamy słynny już klasyk:
 
- „kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem” -
 
A wszystko po to, aby oszukać wyborców i zdobyć władzę.  W polityce co do zasady przyjmuje się, że kłamać może i nie trzeba, a nawet nie przystoi, ale:
 
- czasami lepiej zamilknąć niż być zbyt szczerym -