joomla templates top joomla templates template joomla

"Wtopa" mediów? Panowie rozmawiają o rajstopach, ale nie pada ani jedno słowo o 40 milionach i propozycji korupcyjnej. Z taśm Romana Giertycha pozostało słowo przeciwko słowu

R.Ż/eReporter24; TVN24/x-news włącz . Opublikowano w Kraj polityczne komentarze

Od kilku dni dokonują się kolejna odsłony afery taśmowej KNF. Okazuje się, jednak, że w prezentowanych taśmach nie ma ofert korupcyjnych, nigdzie nie pada kwota 40 milionów złotych i są to obecnie tylko słowa lub insynuacje właściciela upadającego banku, któremu uwierzyły największe tytuły prasowe w Polsce. Na nagraniach Panowie rozmawiają o bankach, ale jednym z bardziej eksponowanych tematów jest dyskusja o rajstopach, a dokładniej o modelkach, które je reklamują. 
 
 
Najwyraźniej media zawierzyły nie nagraniom, ale słowom pełnomocnika jednego z bohaterów aferty KNF i jego interpretacji w oparciu o przekazane mu informacje przez jego klienta przebiegu rozmowy pomiędzy byłym już szefem KNF Markiem Chrzanowskim i bankierem Leszkiem Czarneckim, któremu Urzędnik miał proponować pozbycie się kłopotów w zamian za 40 milionowy kontrakt dla wskazanego przez Prezesa prawników. 
 
 
Z odczytów nagrań i prezentowanych w mediach materiałów - przynajmniej jak na chwilę obecną - nic takiego nie wynika. 
 
- Panowie rozmawiają o rajstopach, modelkach, również o finansach i bankach -
 
Jak zapowiada pełnomocnik Leszka Czarneckiego - ponieważ nigdzie na taśmach ofert korupcyjnych nie ma - to ten jest w stanie poddać się badaniu wariografem, który jednak nie musi być uznany w polskim systemie prawnym jako dowód i który jak wiadomo "da się oszukać".
 
Na taśmach pojawia się wiele wątpliwych wątków dotyczących samego funkcjonowania systemu bankowego, a także - podlegających ocenie - działań samego KNF, jednak nie ma nic o propozycjach korupcyjnych, które równie dobrze mogą być wymysłem samego bohatera – o ile nie zachował on w zanadrzu jakiegoś dodatkowego nagrania.
 
Głośne hasło „korupcja” stało się dla opozycji jednak paliwem dla tematów, które przedarły sie w formie nagrań drugiego planu w sposób nieco sztuczny, jako prawdopodobnie te, które miały własnie ujrzeć światło dziennie, a dotyczą przejmowania banków i ich repolonizacji co w od pewnego czasu nie podoba się właścicielom upadających instytucji finansowych takich jak te Leszka Czarneckiego. 
 
 
Jednym z tematów jaki się pojawia w ustach opozycji to poprawka w ustawie dotycząca przejmowania banków, która jak mówi rzeczniczka klubu PiS Beata Mazurek:
 
- „Dotyczyła tego, by małe banki mogły być przejmowane przez większe podmioty po to, by ludzie nie stracili swoich pieniędzy” 
 
Innego zdania są posłowie Koalicji Obywatelskiej, którzy uwierzyli w słowa Romana Giertycha, których nie ma na taśmach i nazywają obecną sytuacją „Największą aferą II RP”. Posłowie Platformy Obywatelskiej złożyli wniosek do marszałka sejmu Marka Kuchcińskiego o zwołanie w piątek dodatkowego posiedzenia sejmu, na którym premier Mateusz Morawiecki miałby przedstawić informację o "aferze w KNF". Politycy PO domagają się ponadto powołania komisji śledczej.
 
 - „Nie pozwolimy na to, żeby największa afera, która wybuchła w III RP pod patronatem rządu PiS została zamieciona pod dywan” - zadeklarował Sławomir Neumann.
 
Inny z posłów PO, Mariusz Witczak podkreślił, że "w toku dyskusji pomiędzy szefem KNF i właścicielem banku pojawia się wątek przejęcia banku za złotówkę". Mówił, że w świetle dzisiejszych przepisów przejęcie banku "jest niezwykle skomplikowaną procedurą, nieomalże nie do przeprowadzenia". Tymczasem - jak przypomniał Witczak - niedawno pojawiła się inicjatywa legislacyjna, która polega na wprowadzeniu w trybie nadzwyczajnym poprawki do ustawy o nadzorze i ochronie interesów na rynku finansowym. - Bardzo skomplikowana, wielostronicowa, która musiała być przygotowywana przez prawników przez co najmniej kilka tygodni, sprowadzająca możliwość przejęcia banku do bardzo prostej decyzji. Niemalże decyzją administracyjną KNF można zdecydować o przejęciu banku – zaznaczył poseł PO, trzymając w rękach treść projektu.
 
Przy czym co należy podkreślić sam Rząd nie krył swoich intencji w zakresie repolonizacji rynku bankowego w Polsce i jego intencje, podobnie jak intencje przygotowywanych ustaw były powszechnie znane. Problemy banków i Leszka Czarneckiego wynikają z operacji finansowych, które były sprzeczne z przepisami, a które sięgają korzeniami do współpracy z GetBack i wynikają z działań jakie miały miejsce w przeszłości.