joomla templates top joomla templates template joomla

Kogo wybierze wielkomiejski elektorat? Uśmiechniętego Biedronia, czy dłubiącego w nosie, zgarbionego, jąkającego i obgryzającego paznokcie Schetynę, którego nie trawią nawet członkowie?

R.Ż/eSerwis.info; fot: Archiwum/x-news włącz . Opublikowano w Kraj polityczne komentarze

Elektora dużych miast to bardzo często nowa generacja wyborców, którzy głosują na osoby, z którymi bardzo często się utożsamiają. Nie bez powodu przez 12 lat rządów Platformy Obywatelskiej wszelkiego rodzaju wpadki i afery nie przekładały się na wynik wyborczy. 
 
 
- Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień -
 
Przez lata brzmiało to zdanie wypowiadane na różne sposoby przez Donalda Tuska, który mówiąc słowami klasyka:
 
- „palił trawę, ale się nie zaciągał” - 
 
 
Premier Tusk był swojski, a jego potknięcia i niedociągnięcia ludzkie i niemal jak zdjęta kalka z przeciętnego obywatela dużego ośrodka miejskiego takiego jak Warszawa, Wrocław, a może nawet i Kraków. 
 
Trudno potępiać kogoś za grzechy, które popełnia się samemu, to tak jakby stanąć w kontrze z samym sobą. Któż czasami nie zapłaci podatku, sprzeda coś na boku, czy jak to bywało przez lata przyjmie „drobne podziękowanie” np.: od pacjenta. 
 
Grzegorz Schetyna, który przejął stery partyjne po Ewie Kopacz, a który być może by przegrał w starciu wyborczym na szefa partii chociażby z Jarosławem Gowinem, gdyby ten stanął w szranki jak zrobił to z Donaldem Tuskiem uzyskując - przypomnijmy - dosyć przyzwoity wynik ponad 20% poparcia członków Platformy Obywatelskiej, a trzeba również dodać, że na kolejnych niespełna 10% kartach do głosowania skreślono w tajemniczych okolicznościach dwa nazwiska - znamy to przecież z późniejszych wyborów samorządowych i sukcesu PSL w 2014 roku.
 
- Zgarbiony, jąkający się, obgryzający na wizji w sejmie paznokcie, a czasem chyba nawet sięgający palcem tam, gdzie nie tylko publicznie, ale nawet w zaciszu własnego pokoju sięgać nie wypada -
 
 
Trudno uwierzyć, aby z takim Grzegorzem Schetyną, być może nawet wybitnym strategiem, "cwanym lisem", kiedyś przecież sekretarzem PO, a nawet jak niesie również wieść sejmowa twórcą tzw. trollingu w latach 2005-2007 co zdecydowanie mogło mieć wpływ na wybory Polaków w kolejnej dekadzie, czy z takim liderem będą utożsamiali się wyborcy? Tym bardziej mając jako alternatywę Roberta Biedronia, uśmiechniętego, puszczającego przez lata oczko nawet do PiSu, o którym ze szczerym uśmiechem wypowiadał się nawet sam Jarosław Kaczyński. Mając w alternatywie do Schetyny kogoś kogo zwyczajnie da się lubić i to niezależnie od tego jakie głupoty aktualnie wygaduje. 
 
W kontrze Schetyny do Jarosława Kaczyńskiego często stawiany jest argument, że lider nie musi cieszyć się popularnością, aby być liderem - i w tym momencie przywołuje się często postać Jarosława Kaczyńskiego, który od zawsze przoduje we wskaźnikach braku zaufania. Jednak trudno sobie wyobrazić, żeby nawet najbardziej sceptyczny członek Prawa i Sprawiedliwości powiedział o Jarosławie Kaczyńskim, że:
 
- „jest zrozpaczony, że ma takiego lidera” -
 
a takie zdania padają od członków PO na spotkaniach z jej liderami. Tak było chociażby w Grudziądzu, gdzie zaskoczony Radosław Sikorski nie wiedział jak wybrnąć z trudnego i niewygodnego pytania. Nie był to jednak jedyny taki głos rozpaczy płynący z szeregów PO, kilak miesięcy wcześniej na spotkaniu z innym liderem padły podobne sformułowania i żale - podobnie jest na innych spotkaniach w całej Polsce.
 
 
- Robert Biedroń to nie Ryszard Petru, nie popełnia gaf i nie udaje że „wie więcej od radia” -
 
Jednym wyjazdem na symboliczną „Maderę” w trakcie trwającego „zamachu stanu” Lider Nowoczesnej potrafił utopić swoje środowisko polityczne. Ktoś kto jeszcze kilka miesięcy wcześniej desygnował Schetynę na swojego zastępcę, w jednym momencie przekreślił swoje polityczne sukcesy. Do tego momentu media „traktowały go delikatnie”, a gafy schodziły na dalszy plan, w sytuacji walki z „niedemokratycznym PISem”. Jednak ucieczki z oblężonego Sejmu na „wakacje”, kiedy na Wiejskiej ozgrywały się „sceny rodem z powstania” tego już elektorat nie był mu w stanie wybaczyć. Z 20-kilku Nowoczesna zakończyła swoją przygodę z 2-procenotowym poparciem i bez Ryszarda - Schetyna triumfował.
 
- Uśmiechnięty „ziejący świeżością” mimo wieku Biedroń i politycznego doświadczenia, czy zgarbiony, jąkający się Schetyna – 
 
Kogo wybierze „Miasto”?