joomla templates top joomla templates template joomla

"Kobiety nie mogą zarabiać tyle co mężczyźni? Haniebne, seksistowskie pastwienie się nad dyrektorkami". Prezes NBP o artykułach niektórych "gazet", które okazały się nieprawdziwe

TVN24/x-news włącz . Opublikowano w Kraj polityka

"Nie podam, ile zarabia pani Wojciechowska, ale na pewno nie 65 tys. zł". Na konferencji prasowej NBP o wynagrodzeniach dyrektorów zaprzeczono o rzekomym doniesieniach Wyborczej i innych Gazet. 
 
 
- "Żaden z dyrektorów w Narodowym Banku Polskim nie otrzymuje wynagrodzenia w wysokości około 65 tysięcy złotych bądź wyższej" - poinformowała Ewa Raczko, zastępca dyrektora Departamentu Kadr NBP. Nie podała jednak, ile zarabiały współpracowniczki prezesa NBP.
 
 
Na popołudniowej konferencji prasowej Prezes NBP Adam Glapiński nazwał nieprawdziwe informacje gazet jako:
 
- "Haniebne i seksistowskie" - 
 
Prezes NBP spytał czy:
 
- "Kobiety pracujące na stanowiskach dyrektorskich w Narodowym Banku Polskim nie mogą zarabiać tyle co mężczyźni? - 
 
Dyrektor Departamentu Kard NBP podkreśliła, że informacja, iż tak wysokich zarobków w NBP nie ma, 
 
- informacja o wynagrodzeniach została przekazana dziennikarzom 12 grudnia zeszłego roku - 
 
Miesięczne wynagrodzenie całkowite w kwocie 60 tysięcy złotych zdarzyło się w poprzedniej kadencji u jednego z dyrektorów - poinformowała Ewa Raczko. Obecny poziom wynagradzania osób na konkretnych stanowiska ustalony został za czasów poprzedniego Prezesa Marka Belki.
 
 
O zarobkach dwóch współpracowniczek prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego pod koniec grudnia napisała "Gazeta Wyborcza". Chodzi o szefową departamentu komunikacji i promocji Martynę Wojciechowską oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamilę Sukiennik.
 
Ujawniono wówczas, że zarobki Martyny Wojciechowskiej wynoszą około 65 tysięcy złotych wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i dodatkami. Jak się jednak okazuje jest to informacja nieprawdziwa, którą NBP zakwestionował.